Chcesz sprzedać gotowe spółki w Warszawie? Usługi: obsługa księgowa, windykacja sądowa, optymalizacja podatkowa!

Skokowy spadek zapotrzebowania na robotników – ciąg dalszy

Po roku 1989 – w dużym stopniu na zasadzie potępienia wszystkiego, co było wcześniej w PRL – duże polskie firmy znalazły się pod zmasowanym ostrzałem krytyki. Nazywane „mastodontami socjalizmu”, potępiane za „garby socjalizmu” w postaci (w miarę) rozwiniętej działalności socjalnej, były pospiesznie dzielone na mniejsze – niejednokrotnie wbrew istniejącym i logicznym powiązaniom technologicznym oraz wbrew zdrowemu rozsądkowi. Stosowano, nie zawsze uzasadnione, schematyczne przekształcanie dużych przedsiębiorstw wielozakładowych w holdingi, co w części przypadków prowadziło do ogólnego wzrostu kosztów, a niekiedy do wykreowania groźnych konkurentów z części własnej firmy.

Niektóre zarzuty były obiektywnie uzasadnione – tam, gdzie przedmiotem krytyki było nieliczenie się z kosztami, marazm i bezwład, złe zarządzanie, wyciąganie ręki po dotacje, żądanie preferencji i uprzywilejowanego traktowania. Inne jednak miały charakter doktrynalny i wynikały z niewiedzy. Dla przykładu, krytykujący często nie orientowali się w roli dużych firm we współczesnym świecie, kosztach postępu technologicznego, nie rozumieli znaczenia terminu ekonomicznego „korzyść skali”, nie wiedzieli, jak bardzo rozbudowane są działalność i infrastruktura socjalna w dużych współczesnych firmach niemieckich, japońskich, francuskich, włoskich itd.

Struktura podmiotów gospodarczych (pod względem wielkości) jest oczywiście różna w różnych krajach. Model polski z okresu PRL był pod tym względem bliższy występującemu w USA niż w RFN czy Japonii.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.